islands / summer.

Kilka minut z życia. Z perspektywy.

spisane: miasto W., 30.07.2012. 04:25., parapet dużego pokoju w mieszkaniu przy ulicy W.

 

Lato.

(Nie)czynność. Niekończące się godziny internetu, muzyki, niespania, książek. Bez jakiegokolwiek celu. I ten smutek za każdym ciepłym dniem. Już koniec lipca. Już sierpień. Jak to możliwe, że to tak szybko? Jest jeszcze przecież tyle nieprzeczytanych książek. Zapomnianych piosenek, czekających na nocne olśnienia. Jest jeszcze tyle wszystkiego.

Lato zawsze przypomina mi że życie jest jednym wielkim czekaniem. A potem staje się tęsknotą, która zawsze działa w obie strony.

Ale tylko w lato, o 4 nad ranem zdarza mi się myśleć: co z tego, że muszę wstać o określonej godzinie? Jest lato. Donikąd się nie spieszę. Jutro się wyśpię.

Pewnie to ostatnie takie lato.

I tak, najlepsze pomysły przychodzą właśnie w nocy (bo dla mnie jest jeszcze noc.)

and I am yours now / so now I don’t / ever have to leave. / I’ve been found out / so now I’ll never / explore.

D.