it’s a powerful thing

Niestety, cały czas moim hasłem jest “Motywacja to dla mnie abstrakcja”. Smuteczek ogromny. Aczkolwiek są osoby które próbują to zmienić i jestem im za to bardzo wdzięczna. Nie chcę ich zawieść, ale przede wszystkim zawieść samej siebie, bo do motywu motywacji podchodzę już po raz n-ty na tym blogu i n-miliardowy w ogóle. Tylko że tym razem plan jest taki, że się uda. Starting now. Deszcz co prawda jest mało motywujący, ale fakt zaistnienia wiosny, nadchodzącego lata i wielka mapa planów sprawiają, że jednak się zaczyna chcieć. A tak ogólnie to wiecie że it’s the little things. It’s always the little things. Zarówno te demotywujące jak i motywujące, czyli tak zwane plusy dodatnie i plusy ujemne, ale myk polega na tym, że jednak wyszła nam suma – czyli przewaga plusów dodatnich 🙂 Swego czasu przeczytałam bardzo mądry wpis – na blogu Ania Maluje – i ten pomysł, w nieco zmodyfikowanej formie jest moim nowym pomysłem na motywację. Zbieranie dobrych słów, dobrych myśli, wspomnień, pomysłów, nawet tych nierealnych, stanowi niezłego kopa, dobry początek w robieniu przyszłego czegokolwiek. A to dopiero początek. Fakt faktem, zawsze on jest najtrudniejszy, ten pierwszy krok. W pewnym momencie (jakieś 2 miesiące temu) wydawało mi się że już go zrobiłam, ale jak pokazał czas – mój Słomiany Zapał kopnął mnie w tyłek tak, że od półtora miesiące leżę taka rozpłaszczona i niewiele mi się chce. Ten mało przyjazny kolega powoli formuje się, otrzymuje na razie wymyślony kształt niczym laleczka voodoo, żebym mogła go łatwiej tępić 😉 w końcu nadam mu ostateczną formę i wtedy to ja zadam mu parę celnych ciosów – wtedy zaś drżyjcie – bo ruszę z kopyta na tyle na ile pozwolą mi stawy. I tym razem nie ma mowy żeby coś mnie zatrzymało, bo nie przewiduję żadnych opóźnień po drodze. No chyba że z przypadku. Ale takie się zdarzają i ciężko z nimi walczyć. Przypadkowi trzeba się poddać bo you can never escape from your fate za to całą resztą można sobie pokierować. I taki właśnie jest plan moi drodzy. Od dzisiaj zostaję kierowcą własnego życia 😉 i to od razu rajdowym. A co !

D.

and even on the days when rain will fall / I still plan to love / and I always will / it’s a calling from when I rise in the morning (…) break a tradition / make a decision / cause no matter how hard you try / you’re still in prison / if ya born with wings / and you never fly / listen, you don’t stop / especially when the going gets rough.
That’s when it’s real.