jestem frajerką.

Mam ochotę zakończyć ten post na samym tytule. Nie chcę się powtarzać.

Mam wrażenie że już wszystko powiedziałam.

Kto po raz kolejny chce słuchać o smutku i frustracji?

Kto chce słuchać o grudniowej mgle na dziesiątym piętrze i niewidzialności w świetle jarzeniówek?

O zwalnianiu na przejściu dla pieszych i odprowadzaniu tramwaju wzrokiem?

Albo o tym że pieczenie ciasta poprawia humor?

I jeszcze o tym, że czekam na piątek jak nigdy wcześniej.

I jak bardzo cieszę się że mam Jego.

I że cudownie jest przyjść jak do siebie.

Że nie wiem, kogo widzę kiedy patrzę w lustro.

Szukam siebie w ciemnym, szarym poranku, malując oczy.

Opróżniam głowę. Piszę, piszę i jeszcze raz piszę.

 

Jestem frajerką. Nie tylko w przypadku, kiedy pomiędzy idealistką i frajerką można postawić znak równości.

Coraz częściej czekam na sen. Ciemność zapada tak szybko. Ciemność jest ze mną gdy wstaję. Gdy wychodzę i gdy wracam. W sercu mam czarną plamę.

Chciałabym nie traktować tego poważnie, ale frajerki chyba tak mają.

Idealistki.

Naiwniaczki.

Politowanie.

Czy nie mam w życiu większych problemów? A nawet jeśli mam, to co? Każdy ma. Ale to te nieduże są jak kamyczek który wpada nam do buta, jak zwijająca się skarpetka. Uciekający autobus. Korek, odległość, która sprawia że szybciej dojedziesz z Łodzi niż z drugiego końca miasta W. Kawa wylewająca się na kurtkę. Zły sen. Życie składa się z ułamków.

Tęsknota.

Nawet schodów mi brakuje.

Okna na dziesiątym piętrze wychodzą na złą stronę.

Oby tylko przetrwać zimę.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s